Spotykam się z tym u większości moich klientów: rozbudowane lejki sprzedażowe, chaos w działach handlowych i niska przewidywalność wyników. Nawet doświadczeni dyrektorzy sprzedaży mają problem z tym, że handlowcy budują pipelines na setki pozycji, z których realnie zamknie się kilka procent. Efekt? Rozwleczony proces, follow-upy „za trzy miesiące", brak jasności, czy klient rzeczywiście potrzebuje waszego rozwiązania, czy tylko grzecznie się uśmiecha.

Problem: rozbudowane lejki i rozleczony proces sprzedaży

Chaos w pipeline – skąd się bierze?

Handlowcy naturalnie optymistycznie patrzą na każdy kontakt. W rezultacie lejek puchnie: tysiąc „potencjalnych" leadów, z których realnie zamknie się dziesięć. To nie jest wina braku umiejętności, ale kwestia braku systemowej metody wstępnej kwalifikacji.

Typowe symptomy:

  • pipeline pełen pozycji z etykietą „kontakt za kilka miesięcy";
  • brak jasnych kryteriów MQL/SQL (Marketing/Sales Qualified Lead);
  • follow-upy opóźnione – handlowiec wraca po dwóch miesiącach, a klient już zamknął budżet;
  • umowy na „niewłaściwy kolejny krok" – prezentacja dla osoby bez budżetu, demo dla kogoś, kto dopiero szuka informacji.

W efekcie zespół sprzedaży jest przeciążony, cykl sprzedaży wydłuża się, a dyrektor nie wie, czy zamknie kwartał na 50%, czy 150% planu.

Dlaczego klient nie kupi, jeśli nie jest w procesie?

Kluczowa teza, którą nauczyłem się po rozmowach kwalifikacyjnych: w B2B klient kupi, kiedy realnie jest w procesie zakupowym – nie stworzy procesu tylko dlatego, że ty zadzwonisz.

Prospekt wie, czy potrzebuje zmienić obecne narzędzie, wynająć dostawcę czy zainwestować w nowy obszar. Możesz przyspieszyć decyzję, ale nie zmusisz firmy do stworzenia budżetu i projektu, jeśli nie ma na to wewnętrznego impulsu (ból, regulacja, wzrost, problem operacyjny).

Dlatego zadaniem pre-sales w B2B jest natychmiastowa diagnoza: „Czy ten prospekt jest teraz w procesie? Jeśli nie – kiedy? Jeśli nigdy – odrzucamy." To brzmi brutalnie, ale oszczędza miesiące marnowania czasu handlowców i budżetu marketingu.

Rozwiązanie: pre-sales – kwalifikacja zamiast sprzedaży

Czym różni się pre-sales od handlowca?

Pre-salesowiec nie sprzedaje. Jego rolą jest:

  1. Weryfikacja, czy prospekt ma realną potrzebę i budżet.
  2. Zrozumienie kontekstu: jakie narzędzia używa, jakie procesy ma, gdzie jest ból.
  3. Klasyfikacja leadu: MQL → SQL → odrzucony → „kontakt za 6 miesięcy z jasnym triggerem".
  4. Umówienie spotkania dla handlowca tylko wtedy, gdy warunki są spełnione.

W praktyce oznacza to dziesięć razy więcej kontaktów niż potrafi wykonać handlowiec (telefony, LinkedIn, email follow-up), ale z jasnym celem: szybko tak lub szybko nie.

Jak to działa w praktyce – case z branży produkcyjnej

Pracujemy z klientem, który oferuje specjalistyczne narzędzie do planowania i zarządzania produkcją. Rynek niszowy: kilka tysięcy potencjalnych firm w Polsce, decydenci to COO, dyrektorzy zakładów, rzadziej CEO.

Proces pre-sales wygląda tak:

  1. Otwarcie rozmowy: „Dzwonię z [nazwa firmy]. Pomagamy firmom produkcyjnym w digitalizacji planowania i kontroli produkcji. Czy obecnie poszukujecie nowego rozwiązania w tym obszarze?"
  2. Weryfikacja statusu quo:
    • „Na jakim narzędziu pracujecie teraz?"
    • „Jak długo je macie? Jakie były koszty wdrożenia?"
    • „Co działa dobrze, a co sprawia ból?"
  3. Szybka dyskwalifikacja: Jeśli odpowiedź brzmi: „2 lata temu wdrożyliśmy korporacyjny system Microsoftu za 2 miliony, działa świetnie" – kończymy rozmowę i kasujemy lead. Zero sensu budować pipeline.
  4. Odkrywanie potrzeby (metoda SPIN): Jeśli prospekt mówi „teraz nie jest dobry moment, ale…", zadajemy pytania uświadamiające:
    • Situation: „Ile osób zajmuje się planowaniem ręcznie?"
    • Problem: „Ile razy w miesiącu musicie przesuwać harmonogram?"
    • Implication: „Jak opóźnienia wpływają na rotację towarów i cashflow?"
    • Need-payoff: „Gdybyście skrócili czas planowania o 30%, co moglibyście zrobić z uwolnionymi zasobami?"
  5. Klasyfikacja:
    • SQL (Sales Qualified Lead): jest budżet, decydent zaangażowany, problem jasny → umawiamy spotkanie handlowca.
    • MQL (Marketing Qualified Lead): zainteresowanie, ale brak budżetu – nurturing (newsletter, case study) + follow-up za 3 miesiące z konkretnym triggerem.
    • Odrzucony: system wdrożony niedawno, brak bólu, decydent nie zaangażowany.

Efekt? Z 100 kontaktów pre-sales w B2B generuje 15–20 SQL, które handlowiec zamyka w 30–45 dni. Bez pre-sales handlowiec sam dzwonił do 100, umówił 40 spotkań, z których 5 było realnych – i zajęło mu to kwartał.

Korzyści: 30% krótszy cykl i niższy CAC

Skrócenie cyklu sprzedażowego

Kiedy handlowiec dostaje tylko gorące leady, może skupić się na finalnych etapach: prezentacja wartości, negocjacje, onboarding. Nie traci czasu na edukowanie prospektów „za rok", follow-upy do osób bez budżetu czy demo dla kogoś, kto „tylko się rozgląda".

W naszych projektach obserwujemy:

  • Średni czas od pierwszego kontaktu do podpisania umowy: spadek z 90–120 dni do 60–70 dni.
  • Liczba touchpointów: z 10–15 do 5–7 (bo pre-sales już „ogrzał" temat).
  • Conversion rate SQL → klient: wzrost z 15–20% do 35–40%.

Obniżenie CAC (Cost of Acquisition Customer)

Pre-sales we Flowmore (zbadaj ten temat) obsługuje 200–300 kontaktów miesięcznie (telefon + LinkedIn + email). Handlowiec etatowy – maksymalnie 50–80, bo musi prowadzić całą sprzedaż.

Struktura kosztowa:

  • Handlowiec: wynagrodzenie podstawowe + prowizja + tools (CRM, telefonia, wyjazdy) = ~15–25 tys. PLN/mies.
  • Pre-sales (outsourcing): model success-fee lub stały abonament, koszt efektywny na SQL ~500–1200 PLN (zależy od branży i skali).

Przykład: firma chce 50 SQL miesięcznie. Opcje:

  1. Zatrudnić 3 dodatkowych handlowców → 60 tys. PLN/mies + onboarding + zarządzanie.
  2. Włączyć pre-sales w B2B (np. usługę Flowmore) → 25–40 tys. PLN/mies, bez rekrutacji, z elastycznością skali.

ROI pojawia się w 2–3 miesiącu, gdy pipeline zaczyna być przewidywalny, a handlowcy domykają więcej transakcji przy tym samym zespole.

Kto powinien prowadzić pre-sales – kompetencje i specjalizacja

Pre-sales to nie junior SDR

W wielu firmach funkcję przedsprzedaży pełnią juniorzy („cold callers"). To błąd – zwłaszcza w B2B z długim cyklem i wieloma decydentami.

Pre-sales w B2B wymaga:

  • Umiejętności diagnostycznych (metody SPIN, BANT, MEDDIC).
  • Zrozumienia kontekstu branżowego i języka decydentów (COO, CTO, CFO mówią inaczej).
  • Odporności psychicznej i dyscypliny (100 rozmów tygodniowo, 80% to „nie").
  • Elastyczności: dostosowanie pitcha do branży, wielkości firmy, rynku (Polska vs DACH vs UK).

Specjalizacja we Flowmore

W naszym zespole pre-salesi są przypisani do konkretnych nisz:

  • Produkcja i Przemysł 4.0: osoby ze znajomością procesów ERP, MES, OEE, mówiące językiem COO i dyrektorów zakładów.
  • IT i SaaS: doświadczenie w sprzedaży technologii, rozumienie cykli wdrożeniowych i integracji.
  • Usługi profesjonalne (konsulting, agencje): kontakty z prezesami, partnerami, zarządami – wyższy poziom konwersacji.
  • Projekty mid-market vs enterprise: inny styl rozmowy z dyrektorem w firmie 50-osobowej niż w korporacji 5000+.

To nie są „przypadkowi ludzie" – rekrutujemy według profilu klienta i produktu. Dzięki temu konwersja z kontaktu na SQL jest o 40–60% wyższa niż w modelu generycznym.

Jak wdrożyć pre-sales w swojej firmie – krok po kroku

Krok 1: Zdefiniuj profile MQL i SQL

Bez jasnych kryteriów pre-sales nie będzie wiedział, kogo kwalifikować. Przykładowa matryca:

KryteriumMQLSQLOdrzucony
Budżet„Prawdopodobnie jest"Potwierdzony kwotowoBrak / zamrożony
Ból / potrzebaŚwiadomy, ale niski priorytetPilny, mierzalnyNieobecny
DecydentInfluencerEconomic buyer zaangażowanyBrak dostępu do decydenta
Timeline6–12 miesięcy0–3 miesiące> 12 miesięcy lub „kiedyś"

Krok 2: Zbuduj playbook rozmów

Standardowy skrypt to fundament. Powinien zawierać:

  1. Otwarcie i value statement (20 sek).
  2. Pytania kwalifikujące (SPIN / BANT).
  3. Obsługa 5–7 najczęstszych obiekcji.
  4. Jasne next steps (umówienie handlowca, wysłanie case study, follow-up za X tygodni).

Krok 3: Wybierz model: in-house vs outsourcing

In-house:

  • Plusy: pełna kontrola, głębsza integracja z produktem.
  • Minusy: kosztowna rekrutacja, długi onboarding (3–6 miesięcy), rotacja.

Outsourcing (np. Flowmore Pre-sales):

  • Plusy: szybki start (2–4 tygodnie), elastyczność skali, specjalizacja branżowa, brak ryzyka rekrutacyjnego.
  • Minusy: potrzeba dobrego onboardingu produktowego, konieczność zaufania do partnera.

Najlepszy model hybrydowy: outsourcing na start + budowa wewnętrznego teamu, gdy pipeline osiągnie stabilność (6–12 miesięcy).

Krok 4: Integracja narzędzi (CRM, telefonia, LinkedIn)

Pre-sales potrzebuje:

  • CRM (HubSpot, Pipedrive, Salesforce) – śledzenie statusu, automatyzacja follow-upów.
  • Telefonia (CloudTalk, Ringover) – nagrywanie rozmów, coaching, metryki (czas rozmowy, pick-up rate).
  • LinkedIn Sales Navigator – prospecting, InMail, social selling.
  • Email automation (Lemlist, Woodpecker) – sekwencje nurturingowe dla MQL.

We Flowmore dostarczamy zintegrowany pakiet narzędzi – klient nie musi kupować ani integrować niczego samodzielnie.

Krok 5: Monitoruj KPI i iteruj

Kluczowe miary:

  • Liczba kontaktów / tydzień (benchmark: 80–120).
  • Conversion rate kontakt → rozmowa (20–30%).
  • Conversion rate rozmowa → SQL (10–20%).
  • Średni czas kwalifikacji (< 14 dni od pierwszego kontaktu).
  • Jakość SQL (SQL → klient, target 30–40%).

Cotygodniowy przegląd z teamem sprzedaży: czy leady są trafiające? Czy playbook działa? Gdzie gubią się prospekty?

Pre-sales w B2B - FAQ

1. Czym różni się pre-sales w B2B od tradycyjnego telemarketingu?
Telemarketing to masowe dzwonienie według skryptu, bez głębokiej kwalifikacji. Pre-sales w B2B prowadzi diagnostyczną rozmowę z decydentem, by zrozumieć kontekst biznesowy i przekazać handlowcowi tylko „gorące" leady. Wymaga kompetencji sprzedażowych, nie tylko komunikacyjnych.

2. Ile kosztuje wdrożenie funkcji pre-sales?
Model in-house: 15–25 tys. PLN/mies na osobę (wynagrodzenie + narzędzia + szkolenia). Outsourcing (np. Flowmore): 25–40 tys. PLN/mies za zespół generujący 30–50 SQL, w zależności od branży i skali. ROI pojawia się w 2–3 miesiącu.

3. Jak długo trwa onboarding pre-salesowca do mojego produktu?
W modelu outsourcingowym: 2–4 tygodnie (przekazanie wiedzy produktowej, persony, case studies, playbook). In-house: 3–6 miesięcy (rekrutacja + pełna autonomia).

4. Czy pre-sales działa w ekspansji na rynki zagraniczne?
Absolutnie. W Flowmore prowadzimy projekty pre-sales dla rynków DACH, UK, Francji. Kluczowe warunki: native speakerzy, dostosowanie playbooka do lokalnej kultury biznesowej (np. w Niemczech formalizm i precyzja, w UK relacyjność).

5. Jakie branże B2B najbardziej zyskują na pre-sales?
Sektory z długim cyklem i wieloma decydentami: IT/SaaS, produkcja (Przemysł 4.0), usługi profesjonalne (konsulting, marketing B2B), technologie medyczne, fintech B2B. Wszędzie tam, gdzie wartość transakcji > 50 tys. PLN i cykl > 60 dni.

Podsumowanie i następne kroki z Pre-sales w B2B

Pre-sales w B2B to nie opcja, lecz konieczność dla firm, które chcą skalowalnego i przewidywalnego pipeline'u. Eliminacja leadów bez potencjału, szybka kwalifikacja i przekazanie handlowcom tylko SQL skraca cykl sprzedażowy o 20–30% i obniża CAC o porównywalną wartość.

Kluczowe tezy:

  1. Klient kupi, gdy jest w procesie – nie stworzysz procesu dzwoniąc.
  2. Handlowcy powinni sprzedawać, nie weryfikować setki zimnych kontaktów.
  3. Pre-salesowiec to specjalista diagnostyczny, nie junior cold caller.
  4. ROI widoczne w 2–3 miesiącu; start możliwy w modelu outsourcingowym (szybko, elastycznie).

Jeśli planujesz ekspansję na nowe rynki (DACH, UK, Francja) lub chcesz odciążyć zespół sprzedaży od wstępnej kwalifikacji – skontaktuj się z nami. We Flowmore prowadzimy projekty pre-sales w B2B od pozyskania baz, przez kampanie LinkedIn/email, po telefoniczną kwalifikację i umówienie spotkań dla Twoich handlowców. Mówimy językiem Twoich decydentów – bo sami nimi jesteśmy.

pre-sales w B2B