Właśnie dotknąłeś sedna problemu, który niszczy twój budżet marketingowy.
W 2010 roku świat wyprodukował 2 zetabajty danych. W 2025 roku – 180 zetabajty. Popyt na uwagę rośnie wykładniczo. Podaż pozostaje płaska. Gdy podaż jest stała, a popyt dąży do nieskończoności, cena eksploduje.
Witaj w kryzysie łańcucha dostaw uwagi. Osiągnęliśmy szczyt – i właśnie dlatego twoje CPM rosną, a współczynniki otwarć spadają. To nie wina twojej kreacji ani twojego zespołu. Walczysz o zasób, który się wyczerpał.
Rynek wynajmu uwagi się załamuje
Kiedy kupujesz reklamę na Google, LinkedIn czy Meta, wynajmujesz uwagę. Płacisz właścicielowi – Zuckerbergowi, Nadelli, Pichaiowi. Oni otwierają bramę. Ruch płynie na twoją stronę. Ale w chwili, gdy przestajesz płacić, brama się zamyka. Ruch spada do zera.
Przez ostatnią dekadę ten model działał, ponieważ czynsz był niski. Mieliśmy arbitraż: wydawałeś złotówkę, by zarobić trzy. Ten arbitraż zniknął. Dlaczego? Dwa powody.
- Utrata sygnału
Apple zabił ciasteczka. Google dobiją resztę. GDPR, CCPA, regulacje prywatności. Karabin snajperski, którym celowałeś w odbiorców, został ci zabrany. Teraz strzelasz ze strzelby – a naboje do strzelby są drogie, bo marnujesz amunicję. - Gęstość aukcji
Każda firma B2B na świecie licytuje te same słowa kluczowe: oprogramowanie CRM, bezpieczeństwo w chmurze, AI do pisania. Koszt pozyskania klienta (CAC) wzrósł o około 60% w ciągu ostatnich pięciu lat. Wartość życiowa klienta (LTV) pozostała płaska lub spadła. Gdy CAC przekracza LTV, twój model biznesowy jest matematycznie zepsuty.
Jeśli cała twoja strategia wzrostu opiera się na płatnych mediach, jesteś najemcą w budynku, gdzie właściciel podnosi czynsz o 20% rocznie. W końcu zostaniesz eksmitowany.
Owned media w B2B: od wynajmu do własności
Potrzebujemy nowego modelu. Przejścia od wynajmowania do posiadania. Co to znaczy posiadać uwagę? To znaczy, że nie potrzebujesz algorytmu, by dotrzeć do swojej grupy docelowej. Nie musisz płacić za każdy kontakt. Owned media w B2B to:
- lista mailingowa;
- baza subskrybentów podcastu;
- prywatna społeczność (Slack, Discord);
- newsletter;
- autorski magazyn branżowy.
Przyjrzyj się mistrzom tej dyscypliny. Red Bull nie kupuje reklam w ESPN – oni są ESPN dla sportów ekstremalnych. Posiadają odbiorców, więc ich koszt pozyskania klienta wynosi praktycznie zero.
HubSpot kupił newsletter The Hustle za miliony dolarów. Nie dlatego, że chcieli wejść w biznes medialny. Obliczyli, że zakup 1,5 miliona subskrybentów będzie tańszy niż pozyskiwanie ich przez LinkedIn Ads przez kolejne dziesięć lat.
Pewnie myślisz: „Ale ja nie jestem Red Bullem. Sprzedaję oprogramowanie HVAC albo logistykę łańcucha dostaw". Nie ma to znaczenia. Fizyka jest taka sama. Każda firma B2B ma teraz dwa wybory:
A) płacić podatek reklamowy, aż zbankrutujesz;
B) zbudować ramię medialne.
Czym jest ramię medialne (i czym nie jest)
To nie jest blog firmowy. Nikt nie budzi się rano podekscytowany, by przeczytać blog Salesforce'a. Ramię medialne to destynacja – publikacja, która dostarcza wartość niezależną od twojego produktu.
Przykład? Sprzedajesz oprogramowanie do cyberbezpieczeństwa. Nie zakładaj bloga o swoich funkcjach. Uruchom codzienny newsletter relacjonujący najnowsze włamania. Raportuj naruszenia, analizuj malware, portretuj hakerów. Stań się Wall Street Journal cyberbezpieczeństwa.
Wtedy CISO będzie cię czytać każdego ranka – nie dlatego, że chce kupić software, ale dlatego, że nie chce stracić pracy. A gdy przyjdzie czas zakupu, komu zaufa? Obcemu, który do niego dzwoni na zimno, czy publikacji, której zaufał przez dwa lata?
Zaufanie to zasób. Media to pojazd. Owned media w B2B to cel.
Jak wykonać ten krok (i dlaczego większość firm przegrywa)
Większość firm zawodzi w mediach, bo traktuje je jak marketing. Marketing mówi o tobie: „Zobacz naszą firmę, nasze nagrody, nasze case study". Media mówią o nich: „Oto trend, oto historia, oto rozwiązanie".
Jeśli chcesz zbudować media firmowe, musisz zmienić myślenie. Nie zatrudniaj content marketera – zatrudnij dziennikarza. Oto różnica:
Content marketer pyta: „Które słowo kluczowe ma wysoki wolumen?"
Dziennikarz pyta: „Jaki jest temat i jaki jest kąt?"
Content marketer pisze dla Google.
Dziennikarz pisze dla człowieka.
Nie buduj jednego kanału brandowego – buduj franczyzy. Zobacz Barstool Sports, Morning Brew. Oni nie mają jednego feeda – mają show: show o makrofinansach, show o stacku technologicznym, show dla liderów HR. Zidentyfikuj swoje odrębne persony kupujących. Stwórz dedykowany kanał dla każdej. Nie mieszaj ich. CFO nie chce czytać tych samych treści co deweloper. Daj każdemu własny, dedykowany kanał. Daj im gospodarza, w którym mogą się zakochać.
To relacja parasocjalna. Ludzie kupują od ludzi. Jeśli sprawisz, że twój docelowy klient będzie słuchał twojego głosu przez 30 minut tygodniowo, zbudowałeś więź silniejszą niż jakakolwiek reklama podczas Super Bowl.
Twoje następne zatrudnienie nie powinno być na stanowisko demand generation managera. Powinien to być redaktor naczelny. Ktoś ze smakiem. Ktoś, kto wie, że korporacyjny język to trucizna.
Pułapka platformy i świat zero-kliknięć
Zbudowałeś media. Napisałeś artykuły. Nagrałeś podcast. Opublikowałeś na LinkedIn i Google. I… ciszą. Witaj w przyszłości zero-kliknięć.
Platformy takie jak Google, LinkedIn, X zmieniły swoje incentywy. Kiedyś były autostradami do twojej strony. Teraz są ogrodzonymi polami. Nie chcą, byś wychodził. Jeśli opublikujesz link do swojej strony na LinkedIn, algorytm go zakopie.
Dlaczego? Bo LinkedIn chce, byś pozostał na LinkedIn – by oglądać ich reklamy. Google robi to samo z AI Overviews: odpowiadają na pytania użytkownika bezpośrednio na stronie wyników. Użytkownik nie klika. Twój ruch spada.
Jak dystrybuować owned media w B2B w świecie zero-kliknięć? Musisz zmienić strategię z click-through na konsumpcję in-place:
- Nie publikuj linka do podcastu – opublikuj najlepszy 30–60-sekundowy klip bezpośrednio na platformie.
- Nie publikuj linka do white paper – podsumuj kluczowe ustalenia w karuzeli PDF bezpośrednio w feedzie.
Oddajesz wartość na platformie. Budujesz reputację na platformie. A potem prosisz o jedną rzecz: „Jeśli ci się podobało, zapisz się na newsletter". To jedyna konwersja, która się liczy – przeniesienie odbiorcy z wynajmowanej ziemi (LinkedIn) na ziemię własną (email).
Nie próbuj przenieść ich na stronę z cennikiem. Przenieś ich na swój Substack, własny newsletter. Gdy są na twojej liście, algorytm nie może ich dotknąć. Elon Musk nie może cię zakopać. Satya nie może cię ukryć.
Ostatni wróg: generatywna AI i szansa na wyróżnienie
Mówiłem już o podaży treści. AI zamierza pomnożyć tę podaż przez milion. Każdy przeciętny konkurent zacznie publikować 50 postów dziennie – pisanych przez AI, ogólnikowych, mdłych. „Pięć sposobów na optymalizację synergii". Internet zamieni się w wysypisko syntetycznego szlamu tekstowego.
Brzmi źle? Dla ciebie, który budujesz owned media w B2B, to największa szansa twojego życia. W świecie nieskończonego szumu AI, człowiek staje się sygnałem premium. Twoja publiczność będzie łaknąć punktu widzenia.
AI potrafi podsumować fakty. AI nie może mieć opinii. AI nie może być kontrowersyjny. AI nie może opowiedzieć historii o tym, jak zawiódł i czego się nauczył.
Twoja strategia medialna musi podwoić stawkę na osobowość:
- pokaż swoją twarz;
- użyj swojego głosu;
- zajmuj mocne stanowiska;
- bądź czasem polaryzujący.
Marka to już nie tylko logo. Marka to filtr.
Jak Flowmore pomaga firmom B2B budować owned media
We Flowmore od 2020 roku pomagamy firmom B2B przejść od wynajmowania uwagi do jej posiadania. Zaczynaliśmy od profesjonalnego doboru i wdrażania systemów IT, ale szybko zauważyliśmy kluczowy problem: klienci nie potrafili samodzielnie wykorzystać systemów automatyzacji marketingu.
To doprowadziło nas do specjalizacji wyłącznie w tym obszarze – i dalszego rozwoju w kierunku owned media w B2B.
Dziś nasza oferta obejmuje trzy produkty, które tworzą kompletny proces go-to-market:
- Maszyna contentowa B2B – systematycznie przekładamy wiedzę ekspercką twojej firmy na treści publikowane na blogu i LinkedIn. Połączenie usługi z autorskim oprogramowaniem pozwala budować reputację i bazę subskrybentów – czyli owned media, które nie znikają, gdy przestajesz płacić za reklamy.
- Automatyzacja marketingu – budujemy bazy danych, planujemy i realizujemy spersonalizowane kampanie email i LinkedIn, generując ciepłe leady bez uzależnienia od kosztownych aukcji reklamowych.
- Pre-sales – kontaktujemy się telefonicznie z pozyskanymi leadami, kwalifikujemy je (MQL/SQL), rozumiemy potrzeby i umawiamy spotkania dla twoich handlowców. To zamyka pętlę: od owned media, przez nurturing, po spotkanie handlowe.
Sprawdź nagranie webinaru: Pozyskanie klienta B2B – analiza prawdziwych case’ów

Wszystkie trzy moduły możesz wdrożyć razem lub osobno – w zależności od potrzeb i budżetu. Integralną częścią jest zintegrowany pakiet narzędzi IT (CRM, bazy danych, telefonia), co eliminuje konieczność samodzielnego zakupu i integracji po twojej stronie.
Nasze rozwiązania sprawdzają się szczególnie dla firm B2B, które chcą systematycznie budować rozpoznawalność, generować wysokiej jakości leady i wchodzić na nowe rynki – zwłaszcza zagraniczne. Tam, gdzie proces sprzedaży jest długi, skomplikowany, a wartość transakcji wysoka, owned media w B2B przestaje być opcją – staje się koniecznością.
Framework przejścia na owned media: pięć etapów
Na podstawie ponad dwóch lat intensywnej pracy z klientami B2B stworzyliśmy proces, który nazywamy Media Ownership Framework:
1. Audit medialny
Sprawdzamy, ile płacisz za wynajmowanie uwagi (CPM, CPC, CAC), ile masz własnych odbiorców (lista email, subskrybenci) i jakie treści już posiadasz. Obliczamy koszt alternatywny: ile kosztowałoby cię zbudowanie tej samej grupy odbiorców poprzez owned media.
2. Definicja franczyzy
Identyfikujemy twoje odrębne persony kupujących. Dla każdej definiujemy dedykowany kanał: newsletter, podcast, seria wideo. Nie mieszamy. Każda persona dostaje swojego „gospodarza" i swój rytm publikacji.
3. Strategia dystrybucji in-place
Projektujemy sposób publikacji, który gra z algorytmami platform: klipy wideo, karuzele PDF, posty native. Nie walczymy z platformami – wykorzystujemy je do budowania reputacji i kierowania ruchu na naszą listę.
4. Konwersja na listę
Jedyna konwersja, którą mierzymy na początku: subskrybent. Nie demo, nie pobranie, nie meeting. Subskrybent. Gdy mamy go na liście, możemy go pielęgnować bez podatku reklamowego.
5. Nurturing i aktywacja
Teraz dopiero zaczynamy sprzedawać – ale do grupy, która nas zna, czyta, ufa. Współczynniki konwersji są wielokrotnie wyższe, a CAC dramatycznie niższy.
Trzy najczęstsze błędy przy budowaniu owned media w B2B
Błąd 1: Traktowanie mediów jak kampanii
Media to nie kampania z początkiem i końcem. To niekończący się proces publikacji. Jeśli zaprzestaniesz po trzech miesiącach, stracisz momentum i zaufanie. Media wymagają konsekwencji – ale w zamian dają ci aktywo, które rośnie w czasie, zamiast gasnąć po zakończeniu płatności.
Błąd 2: Brak punktu widzenia
Najgorsze media B2B brzmią jak komunikaty prasowe. Nudne, ogólnikowe, bezpieczne. W świecie przesyconym treściami AI, twój punkt widzenia – nawet kontrowersyjny – jest przewagą konkurencyjną. Ludzie chcą wiedzieć, co myślisz, nie tylko co wiesz.
Błąd 3: Próba sprzedaży za wcześnie
Nie próbuj przenieść czytelnika z artykułu na stronę sprzedażową. Najpierw przenieś go na listę. Tam możesz budować relację, edukować, pielęgnować. Dopiero wtedy proponujesz demo czy spotkanie. Skok prosto do oferty zabija zaufanie i konwersję.
FAQ: Najczęstsze pytania o owned media w B2B
Ile czasu zajmuje zbudowanie efektywnego owned media?
Realistycznie: 6–12 miesięcy na zbudowanie bazy 1000–5000 subskrybentów i pierwszych mierzalnych wyników (MQL, spotkania). To inwestycja długoterminowa – ale w przeciwieństwie do reklam, jej wartość rośnie w czasie.
Czy mogę prowadzić owned media równolegle z reklamami płatnymi?
Tak – i powinieneś. Płatne media mogą być dopalaczem dystrybucji twoich najlepszych treści. Różnica: teraz nie kierujesz ruchu na landing page, tylko na artykuł lub newsletter. Budujesz listę, zamiast gonić konwersję.
Jak mierzyć ROI owned media?
Na początku: liczba subskrybentów, wskaźnik otwarć, zaangażowanie (kliknięcia, odpowiedzi). Po 3–6 miesiącach: liczba MQL i SQL z listy, współczynnik konwersji subskrybent → klient. Długoterminowo: CAC dla kanału owned media vs CAC dla paid media.
Czy muszę zatrudnić pełny zespół redakcyjny?
Nie na starcie. Wystarczy jedna osoba z talentem dziennikarskim i zrozumieniem twojej branży. W Flowmore pomagamy wydobyć wiedzę z głów twoich ekspertów i przekuć ją na treści – bez konieczności budowania całego działu od zera.
Co zrobić, jeśli moja branża jest „nudna"?
Nie ma nudnych branż – są tylko nudni narratorzy. Cyberbezpieczeństwo brzmi nudno, dopóki nie opowiesz historii włamania na bank. Logistyka brzmi nudno, dopóki nie pokażesz, jak jeden błąd w łańcuchu dostaw kosztował firmę miliony. Znajdź dramat, ryzyko, ludzką historię – one są wszędzie.
Podsumowanie: czas działać
Rynek wynajmu uwagi się załamuje. CPM i CPC będą tylko rosnąć. Algorytmy będą tylko bardziej zamknięte. AI zatopi internet w morzu generycznych treści.
Ale dla firm, które zdecydują się zbudować owned media w B2B, to największa szansa dekady. W świecie szumu, sygnał staje się bezcenny. W świecie wynajmu, własność to przewaga.
Nie czekaj, aż twój CAC zrówna się z LTV. Nie czekaj, aż konkurencja zajmie całą dostępną przestrzeń uwagi. Zacznij budować swoje media dziś.



