Podstawowy model go-to-market: cztery etapy, które muszą działać razem
Jeśli prowadzisz marketing w firmie B2B, prawdopodobnie znasz to uczucie – produkujesz treści, wysyłasz kampanie, publikujesz na LinkedInie, ale gdy przychodzi moment rozliczeń, nikt tak naprawdę nie wie, co z tego wynika. Marketing działa „na czucie", a sprzedaż narzeka na jakość leadów.
Powróćmy zatem do fundamentów. Każdy skuteczny mierzalny system go-to-market składa się z czterech elementów:
- Content – tworzenie wartościowych treści
- Dystrybucja – dotarcie do grupy docelowej
- Kwalifikacja – identyfikacja sygnałów zakupowych
- Finalizacja – domykanie sprzedaży
Brzmi banalnie? W teorii tak. W praktyce większość firm nie ma nawet jednego z tych elementów dobrze skonfigurowanego.
Dlaczego większość firm popełnia te same błędy?
Z naszego doświadczenia wynika, że najczęstsze problemy to:
- brak bazy grupy docelowej – wysyłacie kampanie do wszystkich, nie mając pewności, czy trafiają do właściwych osób;
- słaby content – treści nie budują autorytetu ani zaufania, bo mówią o was, a nie o problemach klientów;
- zero kwalifikacji – każdy, kto kliknie w link, trafia do handlowca, który marnuje czas na rozmowy ze specjalistami zamiast decydentów;
- brak systemów – narzędzia nie rozmawiają ze sobą, sygnały giną, a marketing nie wie, co dzieje się z leadami.
Typowe parametry go-to-market: liczby, które musisz znać
Jeśli chcesz zbudować mierzalny system go-to-market w B2B, musisz przyjąć pewne założenia. Oto te, które my stosujemy – sprawdzone na licznych wdrożeniach:
Grupa docelowa: 5000 decydentów
W większości przypadków pracujemy z grupami docelowymi liczącymi od 3 do 15 tysięcy decydentów. To zazwyczaj przekłada się na 1000–5000 firm (bo na firmę przypada 2–5 decydentów).
Jeśli wasza grupa docelowa jest znacznie większa, trzeba ją podzielić na segmenty. Jeśli znacznie mniejsza – proces będzie droższy per lead, ale nadal wykonalny.
Cykl decyzyjny: 6–12 miesięcy
W B2B proces zakupowy trwa średnio 6–12 miesięcy. To nie jest czas od momentu, gdy lead wpada do waszego CRM-u – to cały czas, jaki klient potrzebuje na przejście od świadomości problemu do podpisania umowy.
Częsty błąd: firma mówi „u nas decyzje są szybkie, bo domykamy leady w 3 miesiące". To nie znaczy, że cykl jest krótki – to znaczy, że łapiecie klienta dopiero w połowie jego procesu zakupowego.
Reprezentacja MQL w grupie docelowej: 30%
Marketing Qualified Lead (MQL) – to osoba, która ma dany problem lub potrzebę. Nie oznacza to, że już kupuje. Oznacza, że teoretycznie mogłaby być zainteresowana waszym rozwiązaniem.
Z naszych danych wynika, że około 30% grupy docelowej w danym momencie ma jakiś problem lub potrzebę związaną z produktem. Większość z nich nigdy nie dojdzie do etapu decyzji – ale to są ludzie, do których warto kierować komunikację.
Reprezentacja SQL w grupie docelowej: 0,5%
Sales Qualified Lead (SQL) – to osoba, która już teraz wybiera dostawcę. Jest na końcu cyklu zakupowego. Szuka ofert, porównuje rozwiązania.
Takich osób w danym momencie jest tylko 0,5% grupy docelowej. To dlatego, że etap wyboru dostawcy w 6–12-miesięcznym procesie trwa zazwyczaj 2–4 tygodnie.
Kluczowy wniosek: jeśli cały wasz marketing celuje tylko w SQL-e, walczycie o rynek wielkości 25 leadów miesięcznie (przy grupie 5000 osób). Reszta rynku wam ucieka, bo nie budujecie świadomości i autorytetu wcześniej.
Konwersja z zasięgów na MQL: 3–5%
Jeśli wypuścicie wartościowy raport, case study, webinar – i dotrzecie z nim skutecznie do grupy docelowej – 3–5% osób wyśle wam sygnał (kliknie, zapisze się, pobierze).
To nie są wszystkie osoby, które mają dany problem. To są te, które aktywnie zareagują.
Liczba punktów styku do konwersji na lead: 5
Zanim ktoś zdecyduje się z wami skontaktować, musi spotkać waszą markę średnio 5 razy. To dane branżowe, potwierdzone naszymi obserwacjami.
To oznacza, że jeśli produkujecie jeden materiał na kwartał i wysyłacie go raz – nie macie szans.
Skuteczność dotarcia kanałem: 10%
Wysłanie newslettera do 5000 osób nie oznacza, że 5000 osób go przeczyta. Skuteczność realnego dotarcia to około 10%.
I nie, nie patrzcie na statystyki z waszego systemu mailingowego – są zakłamane przez boty. Sprawdźcie to ręcznie, monitorując rzeczywiste konwersje.
Jak to policzyć? Przykład: cel 10 SQL miesięcznie
Zobaczmy, jak to działa w praktyce. Załóżmy, że chcecie 10 leadów sprzedażowych (SQL) miesięcznie. To realny wolumen, przy którym handlowiec może skutecznie pracować.
Krok 1: Ile SQL-i daje rynek?
Przy grupie docelowej 5000 osób i reprezentacji 0,5%, rynek daje wam 25 SQL miesięcznie. To teoretyczny maksymalny pułap – w praktyce nigdy nie złapiecie wszystkich.
Krok 2: Ile musicie mieć zasięgów?
Żeby skutecznie walczyć o te 25 SQL-i, musicie dotrzeć do każdego decydenta minimum raz w miesiącu (5 razy w cyklu 6-miesięcznym).
Przykładowy plan dystrybucji miesięcznej:
| Kanał | Zasięg docelowy | Skuteczność dotarcia | Efektywne dotarcie |
| Newsletter (1× miesięcznie) | 5000 | 10% | 500 |
| Content ekspercki (1× miesięcznie) | 5000 | 10% | 500 |
| LinkedIn – 2 konta, codzienne posty | 10000 | 10% | 1000 |
| LinkedIn – wiadomości (1× miesięcznie) | 5000 | 10% | 1000 |
| Remarketing (ciągły) | – | – | 1000 |
| RAZEM | – | – | 4000 |
Wychodzi, że dotrzecie skutecznie do 80% grupy docelowej miesięcznie. To dobry wynik.
Krok 3: Ile wygenerujecie MQL-i?
Przy konwersji 3–5% z zasięgów, powinniście uzyskać 150 MQL miesięcznie (4000 × 4% = 160, zaokrąglamy w dół).
Krok 4: Ile z tego będzie SQL-i?
Z tych 150 MQL-i, część sama się zgłosi jako SQL (wypełni formularz kontaktowy, poprosi o ofertę). To będzie około 2 SQL miesięcznie (z doświadczenia – ok. 1–3% MQL-i to „gorące" leady).
Krok 5: Skąd wziąć pozostałe 8 SQL-i?
Tu wchodzi kwalifikacja (pre-sales).
Zatrudniacie jedną osobę, która aktywnie dzwoni do 150 MQL-i, weryfikuje ich potrzeby i szuka tych, którzy są blisko decyzji. Przy skuteczności kwalifikacji 5–10%, ta osoba wygeneruje wam 8 dodatkowych SQL miesięcznie.
Razem: 2 + 8 = 10 SQL.
Co trzeba zrobić, żeby to działało?
1. Produkować content – 44 treści miesięcznie
To nie żart. Jeśli chcecie realizować plan z powyższego przykładu, musicie wyprodukować:
- 40 postów na LinkedIn (2 konta × 20 dni roboczych)
- 4 kampanie e-mail (newsletter + content ekspercki + 2 nurture'y)
Brzmi dużo? Tak, bo to jest dużo. Ale nie ma innej drogi, jeśli chcecie konsekwentnie budować świadomość i autorytet.
Rozwiązanie: zainwestujcie w system produkcji contentu (u nas nazywa się to „Maszyna contentowa"). Bez tego będziecie produkować treści ręcznie i będzie was na to stać raz na kwartał.

2. Postawić narzędzia go-to-market
Potrzebujecie:
- CRM marketingowy (np. HubSpot, ActiveCampaign) – żeby dystrybuować kampanie i zbierać sygnały;
- system do monitorowania strony – żeby wiedzieć, kto czyta wasze treści;
- narzędzie do deanonimizacji ruchu – żeby identyfikować firmy odwiedzające stronę;
- narzędzie do monitorowania LinkedIn – żeby śledzić, kto angażuje się pod postami;
- CRM sprzedażowy – żeby trzymać leady i przekazywać je sprzedaży.
Jest to gotowa infrastruktura krytyczna.
3. Zbudować bazę grupy docelowej
To zadanie jednorazowe, ale kluczowe. Bez bazy nie ma do kogo wysyłać kampanii.
Aktualizowanie bazy to 10% pracy w stosunku do jej zbudowania. Da się to zautomatyzować. Warto zrobić to raz porządnie.
4. Wdrożyć kwalifikację (pre-sales)
Pre-sales to nie SDR. SDR sam szuka leadów, pisze cold maile, prowadzi kampanie. To jest strata czasu i zasobów.
Pre-sales dostaje od marketingu 150 MQL-i i dzwoni do nich z konkretnym powodem (bo kliknęli w raport, pobrali case study, zapisali się na webinar). Jego zadanie:
- zweryfikować, czy osoba ma realną potrzebę;
- sprawdzić, czy jest na etapie wyboru dostawcy;
- umówić spotkanie dla handlowca – tylko wtedy, gdy lead jest SQL-em.
Bez tego handlowcy będą tracić czas na rozmowy z osobami, które są na etapie „ciekawe, co tam słychać w branży", a nie „szukam dostawcy".
Ile to kosztuje? Budżet na kompletny go-to-market
Pytanie, które zawsze pada: ile trzeba wydać, żeby to działało?
Z naszego doświadczenia:
- In-house: 20–30 tys. PLN miesięcznie (pensje + narzędzia)
- Outsourcing: 25–35 tys. PLN miesięcznie (zależnie od zakresu)
To obejmuje:
- produkcję contentu;
- dystrybucję kampanii;
- utrzymanie narzędzi;
- kwalifikację leadów (pre-sales).
Brzmi drogo? Porównajcie to z kosztem zatrudnienia jednego handlowca (15–25 tys. PLN + ZUS + koszty pośrednie). Ten mierzalny system go-to-market dostarczy mu 10 SQL-i miesięcznie. Bez niego będzie gonił zimne leady i tracił czas.
Jaki procent przychodu to powinno być?
W B2B koszt pozyskania klienta (CAC) to zazwyczaj 5–15% wartości transakcji. Marketing i sprzedaż razem – do 15% przychodu, rzadko więcej.
Jeśli wasza średnia wartość transakcji (LTV) to kilkaset tysięcy złotych, 20–30 tys. miesięcznie na marketing to racjonalna inwestycja.
Najczęstsze pytania o mierzalny system go-to-market
1. „Nasze leady z marketingu są słabej jakości"
To jeden z trzech problemów:
a) Przekazujecie MQL-e do sprzedaży Marketing dostarcza osoby zainteresowane tematem, ale nie gotowe do zakupu. Handlowcy się frustrują, bo „nikt nie chce kupować". Rozwiązanie: wdrożyć pre-sales, który odseparuje SQL-e od MQL-i.
b) Nie adresujecie właściwej grupy docelowej Wasze kampanie trafiają do specjalistów, a nie decydentów. Albo trafiają do małych firm, a wy sprzedajecie do korporacji. Rozwiązanie: zweryfikować bazę i segmentację.
c) Brak reputacji Ludzie klikają w wasze treści, ale gdy handlowiec dzwoni, nie są zainteresowani rozmową. Dlaczego? Bo nie zbudowaliście jeszcze autorytetu. Rozwiązanie: więcej pracy contentowej, więcej case'ów, więcej eksperckości.
2. „Mamy zasięgi, ale brak konkretnych zapytań"
Prawdopodobnie:
- Wasz content nie jest wystarczająco ekspercki – ludzie czytają, ale nie widzą w was autorytetu
- Nie monitujecie sygnałów zakupowych – czekają, aż ktoś wypełni formularz, a tymczasem 90% MQL-i tego nie zrobi
- Nie prowadzicie kwalifikacji – MQL-e giną, bo nikt ich nie podgrzewa
3. „Nie mamy budżetu na taki system"
Wtedy musicie robić to wolniej. Zamiast 10 SQL miesięcznie, celujcie w 3–5. Zredukujcie content do 20 postów miesięcznie, prowadźcie jedną kampanię e-mail. Wynajmijcie pre-salesa na pół etatu.
Ale nie rezygnujcie z całego systemu. Jeśli zrobicie tylko content bez dystrybucji, albo dystrybucję bez kwalifikacji – zmarnujecie pieniądze.
4. „Czy mogę mieć GTM bez contentu?"
Nie. Albo bardzo ciężko.
Możecie próbować robić cold mailing, cold calling – ale to zadziała raz. Potem spalicie bazę, zrujnujecie reputację i zostaniecie z niczym.
Content jest paliwem dla całego procesu. Bez niego nie macie czym budować świadomości, autorytetu, zaufania.
Co robić samemu, a co zlecić agencji?
Rób sam to, co potrafisz dobrze. Zleć resztę.
Z doświadczenia – nasi klienci najczęściej:
Robią sami:
- Content (jeśli mają zespół i przepustowość)
- Kwalifikację (jeśli mają dedykowany pre-sales)
Zlecają nam:
- Dystrybucję (bo wymaga technicznych kompetencji i narzędzi)
- Bazę danych (bo to jednorazowy wysiłek, który warto zrobić raz dobrze)
- Kwalifikację (jeśli nie mają zasobów albo handlowcy odmawiają dzwonienia do MQL-i)
- Skalowanie contentu (jeśli potrzebują 40+ treści miesięcznie)
Kluczowe wnioski: co zapamiętać z tego artykułu
- Mierzalny system go-to-market to nie magia, ale matematyka. Jeśli znacie swoje parametry (wielkość grupy docelowej, cykl zakupowy, konwersje), możecie przewidzieć wyniki.
- Marketing i sprzedaż budują pipeline, ale produkt decyduje o sukcesie. Jeśli wasz produkt nie rozwiązuje realnego, dużego problemu - żaden marketing tego nie uratuje.
- 10 SQL-i miesięcznie to dużo. Przy skuteczności domknięcia 10–20%, to 1–2 nowych klientów miesięcznie. Jeśli wasz LTV to 500 tys. PLN, to 500 tys. – 1 mln PLN nowego ARR rocznie.
- Bez bazy grupy docelowej, bez contentu, bez narzędzi i bez kwalifikacji – nie ma mierzalnego systemu. Możecie mieć 3 z 4 elementów i nadal przegrywać.
- Koszt kompletnego go-to-market to 20–30 tys. PLN miesięcznie. To nie jest drogo, jeśli wasza średnia wartość transakcji to kilkaset tysięcy złotych.
- Reputacja to fundament. Jeśli leady z poleceń domykacie z 30% skutecznością, a leady z rynku z 5% – macie lukę reputacyjną. Rozwiążecie ją contentem i konsekwencją.
Następny krok: zbuduj swój mierzalny system go-to-market
Nie musisz robić tego sam. Jeśli chcesz porozmawiać o tym, jak ten model zastosować w twojej firmie – umów się na konsultację. Przeanalizujemy twoją grupę docelową, cykl sprzedaży, produkty i pokażemy, jakie działania dadzą ci realny zwrot.
A jeśli wolisz zacząć od edukacji – zapraszamy na nasze comiesięczne webinary. Najbliższy już w lutym – będziemy mówić o ekspansji międzynarodowej i tym, jak uniknąć najczęstszych pułapek przy wchodzeniu na nowe rynki.
Materiały:
- Webinar w całości – zapis wideo
- Chcesz porozmawiać o swoim go-to-market? Umów konsultację



